Wiolonczelistka

21:18 Barbara 4 Comments

Nigdy nie grałam na żadnym instrumencie ( nerwy oczywiście pomijamy), ale jeśli kiedyś postanowię to zmienić, mój wybór padnie na WIOLONCZELĘ
Dużą, smukłą, dostojną i dumną...
Juz teraz zapuszczam włosy,
 będą opadały mi na twarz i sylwetkę
Będą wplątywać się w struny tworząc z nas jeden organizm
I zagramy muzyke mojej duszy
Piekną i szczęśliwą.








You Might Also Like

4 komentarze:

  1. Czy włosy to zewnętrzny symbol wewnętrznej przemiany?To pytanie jakie postawiłam sobie jak przeczytałam Twojego posta....skoro jest nas dwie idące tą drogą to chyba tak....kocham swoje dzisiaj już bardzo długie włosy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,masz rację. Ukorzeniam sie w sobie :)
      niecałe 3 lata temu miałam króciutkie, jakiś 1 cm. teraz już opadają za łopatki :)

      Usuń
  2. lubię takie emocje wplątane w słowa ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna będzie ta muzyka, jak te słowa i zdjęcie - piękne ! ! !

    OdpowiedzUsuń