A za rok o tej porze ...

23:00 Barbara 1 Comments

Jesteśmy za półmetkiem.
Pierwszy dzień Świąt ma się ku końcowi.
Rozpięty pasek w spodniach przypomina o obżarstwie a oko nadal zerka w stronę tych migdałowych ciasteczek ...
Nie dobrze.
Dzieci wreszcie zasnęły, rozdrażnione nadmienią dawką cukru jaka krąży w ich organizmie. I nie sposób wytłumaczyć babci że kolejna czekoladka tu nie pomoże.
Rok  w rok to samo. Ale już ostatni.
Nie jest źle, oczywiście. Tort się właśnie zrobił, "Domowe Melodie" rozganiają ciszę, ale jest nie tak - nie po mojemu.
Ja wolę spokojniej, sentymentalniej, rodzinnej, leniwiej spędzać święta.
Zamiast męczącej krzątaniny po kuchni i siedzeniu przy suto zastawionym stole wolę ciepło kominka, zapach kawy, smak słodkiego wina, dzieci wtulone słuchające bajek, może jakiś film? i stoliczek nakryty smakołykami jak szwedzki stół do samodzielnego podkradania.
Ciepłe i wygodne piżamy, miękkie koce. Bliskość- taka serdeczna i bez pośpiechu. taka, której jak na razie brakuje na co dzień.

A za rok?
Za rok wigilie spędzimy gwarnie- bo to czas na spotkania z najbliższymi, dzielenie się opłatkiem, życzenia. To radosne rozmowy przy stole, niecierpliwe wiercenie się dzieci, śpiewanie kolęd, dobre wspomnienia, serdecznie uśmiechy, pyszne jedzenie.
U nas ( z tego co wiem dość nietypowo ) potrawą Wigilijną ( i to pierwszą!) jest kapuśniak z grzybkami i podsmażanymi ziemniakami.
Tradycję tą ustalił mój kochany dziadziuś, którego już niestety z nami nie ma. I tak zostało - jako symbol pamięci o Nim.
Zapewne już po godzinie każdy spróbuje te umowne 12 potraw, ale rozmowy utrzymają towarzystwo dużo, dużo dłużej przy stole.
Dzieciaczki po rozpakowaniu prezentów będą hasać radośnie aż trąc oczka same zdecydują że pora na całusa na dobranoc.
Gdy zasną, usiądziemy z lampką czerwonego wina i pomarzymy o tym co przyjdzie za rok.

Pierwszy dzień Świąt rozpocznie się późno i leniwie. Dzieci skacząc po łóżku będą rozdawać uściski na dzień dobry.
W piżamach i szlafrokach, miękkich kapciach i ze śpiochami w oczach będziemy sączyć mleko, kawkę, delektować się ciastami i owocami. Dzień będzie mijał powoli - będzie czas na odpoczynek po wczorajszej krzątaninie, czas na dłuuuugi spacer, grę z skrable, fajny film, układanie puzzli...i radość z każdej wspólnej chwili.
Będę miała chwilę na marzenia, szczyptę czasu na zrobienie zdjęcia bombki co nie przeżyła styczności z ciekawością, na poprawienie kokardy na stroiku i zapalenie wszystkich świec wokoło.

W drugi dzień świąt, po równie leniwym poranku, wyruszymy w trasę - odwiedzić tych, którzy sa dla nas ważni, tych, którym będziemy chcieli osobiście życzyć pomyślności.

Będzie dobrze- tak, jak powinno być . A pierwszy dzień po świętach przepełniony będzie uczuciem satysfakcji, spełnienia i samymi ciepłymi wspomnieniami.






You Might Also Like

1 komentarz: