Mój dom z oknami na zachód słońca

17:15 Barbara 2 Comments

Marzenia to mój największy nałóg. Całymi dniami, wstając, myjąc zęby, jadąc autem, zasypiając.... cały czas marzę.
Jest nawet tak, że nie mogę skupić się na sprawach ważnych bo już cichaczem moje myśli przeciekają do strefy lekkoducha.
Taka jestem- taką być lubię.

Więc wrócę do tematu domu moich marzeń.
Bo buduję go szczegół po szczególe!

Okna.
Okien będę mieć dużo bo kocham światło! Uwielbiam stać przy nich i patrzeć na świat oddzielony ode mnie jedynie taflą (lub dwiema) szkła. Tak blisko, a jednak mogę się ukryć przed zimnem, deszczem, wiatrem. Oddzielić siebie od tego co czasem jest tak bliskie a czasem przerażają swą potęgą.

Okna salonu będą wychodzić na południe i w znacznej części na zachód.
Południe będzie wlewało tyle światła, ile tylko zmieści się w naszym domu.
A zachód... zachód będzie nas obdarowywać wielką płaszczyzną przepięknych spektakli świateł. Żadnych domów, lasów tylko potężna scena świata, pozwalająca usiąść przy oknie z kubkiem gorącej kawy i ...marzyć delektując się obrazami jakie zmaluje wieczór.



Ktoś kiedyś powiedział:
"poszerz swoje horyzonty, zburz dom sąsiadów" - ja nie miała bym serca. :)

You Might Also Like

2 komentarze: